Strona główna

Daktyle barhi...



...przypominają podłużne, twarde, żółte śliwki i smakują trochę jak gruszka ulęgałka wczesną jesienią, a trochę jak słodki zielony groszek. Zasadniczo to trochę jest taka nieulężona ulęgałka, gdyż daktyl musi przezimować i dopiero w takim stanie, scukrzonym na drzewie, można go dostać w Polsce. Tambylcy jedzą go także w dwóch innych fazach dojrzałości, a we Francji można dostać wszystkie trzy.
Pewnie sprowadzane z Algierii.
Bałam się zjeść tego więcej, żeby nie dostać sraczki, ale...

No dobrze, ten czwartek był rewelacyjny. Najpierw wyszedł mi patch-clamping na błonie komórkowej, a potem na całej komórce. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to technika, za pomocą której - przy udziale szklanych mikropipetek i mikroskopu - zasysa się komórkę, a potem albo wyrywa jej kawałek błony, albo podnosi w całości do drugiej pipety, wypuszczającej chemikalia.

Pic polega na tym, że potem w komórce mierzy się prąd. Jeżeli oczywiście komórka ma receptory, dzięki którym takowy generuje, np. jest to neuron albo dodaliśmy jej receptory sztucznie. Nasz prowadzący wyjaśnił, że jemu opanowanie tej techniki zajęło parę tygodni.
Mam nadzieję, że jutro będę pamiętać :)

Później na mieście znalazłam sklep marzeń mojego dzieciństwa......... Czego tam nie było! Mikroskopy, teleskopy, łamigłówki, lornetki, zioła do zasiania, pomoce naukowe wszelkiej maści, z każdej dziedziny jaką można sobie wyobrazić... książki i leksykony - dwadzieścia lat temu, co ja mówię, nawet piętnaście, zabiłabym za większość z nich.

Kupiłam sobie termometr z barometrem i pomiarem wysokości ^^ jest śliczny i powieszę go w salonie albo sypialni :)

Ostatecznie zakupiłam też tartę ze świeżymi figami, po czym wróciłam do hotelu, gdzie oddałam się konsumpcji owej tarty oraz wyżej wymienionych daktyli barhi. W Bordeaux to normalnie można żyć :D

Chwilo, trwaj :)
milady 2009-09-24 21:21:41
skomentuj (0)